Wszystkie materiały edukacyjne

18 maja 2026

Grywalizacja – dlaczego warto i jak się za to zabrać?

inspiracje

Obraz z kostkami do gry.

Chcecie sprawić, by działania w Waszej Pracowni Orange przyciągały więcej osób i angażowały je na dłużej? Dobrym pomysłem może się okazać wprowadzenie do Waszej codziennej działalności elementów grywalizacji. Jak to zrobić? Swoimi cennymi doświadczeniami i radami podzieliła się z nami Paulina Kalinowska z Pracowni Orange w Morągu.

Dlaczego grywalizacja przyciąga?

Według Pauliny odpowiedź jest prosta – ludzie po prostu kochają grać. Osiąganie kolejnych poziomów i przechodzenie do dalszych etapów, zdobywanie odznak czy tytułów, a także kolekcjonowanie naklejek czy przypinek wciąga jak nic innego. Grywalizacja, czyli przenoszenie elementów znanych z gier do sytuacji, które grą nie są, okazuje się więc świetnym sposobem nie tylko na przyciągnięcie uczestników do Waszych działań, ale przede wszystkim na to, by zatrzymać ich na dłużej i – być może – zachęcić do udziału w Waszych akcjach także w przyszłości.

Postawcie na KOLEKCJONOWANIE

Paulina Kalinowska podkreśla, że to nie tyle nagrody, a potrzeba kolekcjonowania, zbierania kolejnych elementów okazuje się jednym z najsilniejszych mechanizmów napędzających grywalizację. – Możemy spojrzeć na przykład z prawdziwego życia: całkiem niedawno popularne było zbieranie figurek z serialu Stranger Things dołączanych do słodyczy pewnej marki – opowiada Paulina. – Ludzie płacili ogromne pieniądze za brakujące w ich zbiorach okazy, bo bardzo chcieli domknąć swoją kolekcję. Model grywalizacji, który stworzyliśmy na potrzeby jednego z naszych projektów w Makerspace, polegał na tym samym. Opracowaliśmy odznaki za zdobycie konkretnej umiejętności czy wykonania pewnego działania w formie przypinek zaprojektowanych przy pomocy AI (ChatGPT) i wykonanych dzięki prostej maszynie do przypinek. Już to zdobycie przypinki było dla naszych uczestników nagrodą.

– W innym projekcie, skupionym na działaniach bibliotecznych i skierowanym do różnych grup wiekowych, zamiast odznak wykorzystałam też własnoręcznie stworzone w naszej Makerspace pieczątki – dodaje Paulina. – Uchwyty do pieczątek wydrukowałam na drukarce 3D, a gumki do pieczątek wykonałam na ploterze laserowym. Każdy uczestnik otrzymał folder z prostymi zadaniami – np. zwiedź wystawę, wypożycz książkę popularnonaukową czy przyjdź na jakieś wydarzenie w bibliotece – a za ich wykonanie otrzymywał określoną pieczątkę. Później uzupełnione foldery można było wymieniać na nagrody, choć i tutaj nie one były najważniejsze.

Precyzyjna i atrakcyjna nomenklatura

Ważnym aspektem podczas opracowywania swojego projektu grywalizacji jest też według Pauliny precyzyjne określenie działań czy umiejętności zdobywanych przez uczestników, a także ich ciekawe nazewnictwo. – Jako Pracownia Orange bierzemy udział w grywalizacji proponowanej przez Fundację Orange, czyli Pracownie w Akcji – mówi Paulina. – Przyznam, że według mnie jest to prawdziwy majstersztyk, zwłaszcza pod względem opisów i nazw poszczególnych umiejętności, dlatego przy tworzeniu naszej grywalizacji zainspirowałyśmy się tym modelem. Wymyśliłyśmy więc, że za różne umiejętności zdobywane przez uczestników na zajeciach będą różne odznaki i tak powstały m.in.:

  • Sklejkowy Majster – za wykonanie czegoś ze sklejki;
  • Stemplowy Szermierz – za zrobienie pieczątki;
  • Filcowy Fantasta – za wykonanie pracy z filcu;
  • Biblioturnik Eventowy – tu chodziło o to, żeby uczestnicy przyszli na jakieś większe wydarzenie w bibliotece;
  • Pikselowy Magik – za zaprojektowanie czegoś w danym programie;
  • Gadżetowy Guru – za zrobienie określonego gadżetu;
  • Trójwymiarowy Kreator – za zaprojektowanie czegoś na drukarce 3D;
  • Nitkowy Ninja – za uszycie czegoś;
  • Brokatowy Boss – za ozdobienie swojej pracy;
  • Arcymanewrator Planszówkowy – za zagranie w planszówkę podczas przerwy;
  • Mistrz Wszechśrub – za skręcenie, zmontowanie czegoś.

Paulina dodaje też: – Zawsze staram się, żeby nazwy tych sprawności były oryginalne, ciekawe, chwytliwe. To bez wątpienia dodatkowa atrakcja i motywacja dla uczestników, żeby zostać np. Nitkowym Ninja, a nie po prostu osobą. która szyje.

Osiągnięcia możliwe do zdobycia

Paulina zaznacza przy tym, że dane odznaki muszą być faktycznie osiągalne, możliwe do zdobycia dla uczestników w wyznaczonym czasie. – Nasze dwutygodniowe zajęcia dla młodzieży, w których wykorzystałyśmy tę grywalizację, były tak skonstruowane, żeby oni mogli rzeczywiście zdobyć przynajmniej 90% tych odznak zdobyć, po prostu w nich aktywnie uczestnicząc. Dzięki temu rzeczywiście dzieciaki podchodziły do tych zajęć z zaangażowaniem i chciały się tego nauczyć. Do tego stopnia, że kiedy coś im nie wyszło albo nie mogły być na zajęciach – bo to był okres wakacyjny, z wyjazdami po drodze itd. – to przychodziły w późniejszym terminie, żeby to nadrobić, nauczyć się i zrobić, a przez to zdobyć brakującą odznakę. Wyszło to więc naprawdę fajnie.

Co z nagrodami?

Jak podkreśla Paulina, z jej doświadczenia nagrody nie są najważniejszym elementem grywalizacji, ale zawsze stanowią do niej miły dodatek: – W naszej Pracowni Orange w kwestii nagród zwykle stawiamy na wydruki 3D. Drukarki dają wiele możliwości i u nas chodzą praktycznie non-stop. To zwykle jakieś miłe drobiazgi i gadżety, które projektujemy same – nagrody są więc symbolicznym ukoronowaniem wzięcia udziału w grywalizacji.

Pomysły na mini-grywalizację

Zaprojektowana na dużą skalę i trwająca dłużej grywalizacja przynosi niesamowite korzyści, ale wymaga też od organizatora sporo zaangażowania i energii. Elementy grywalizacji można jednak wprowadzać również bez długich przygotowań, spontanicznie. Paulina Kalinowska podpowiada, że w Pracowni Orange w Morągu sprawdzają się:

  • Bingo – karta jest skonstruowana podobnie jak do bingo, tylko zamiast numerków są zadania i uczestnicy muszą wykonać trzy w pionie, trzy w poziomie albo trzy po skosie;
  • Koło fortuny – z prostymi zadaniami lub wyzwaniami, które ożywia atmosferę na zajęciach;
  • Proste zdrapki z symbolicznymi nagrodami za wykonanie prostego zadania – świetne na większe wydarzenia, w których bierze udział wiele osób na raz, także tych odwiedzających nas jednorazowo;

– Tak… U nas dużo się gra – podsumowuje Paulina. – I jeszcze się to nie przejadło – ludzie, zwłaszcza dzieci, ale nie tylko, uwielbiają takie rzeczy.

Jeśli jeszcze nie eksperymentowaliście z grywalizacją – koniecznie spróbujcie! I podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami 🙂