zamknij

Żyć z Pracownią i przetrwać, czyli o łączeniu różnych ról

0

Dodano: 2018-08-22

W życiu znanego nam już Marka nadeszły wakacje. W przypadku Lidera Pracowni Orange hasło „wakacje” nie oznacza jednak wcale czasu wolnego. Wprost przeciwnie, natychmiast po zakończeniu roku szkolnego grupa nastoletnich chłopców, jeszcze w białych koszulach i krawatach, zainstalowała się przed ekranem konsoli. Tak było także w kolejnych dniach. Frekwencja w Pracowni gwałtownie wzrosła; co więcej, wiele osób zaczęło pytać o organizowane zajęcia. Marek zrozumiał, że to okazja, której nie wolno przegapić. Jeśli teraz uda mu się zgromadzić zaangażowaną grupę wokół Pracowni, jesienią część z tych osób z pewnością zostanie. Przygotowanie oferty wakacyjnej dla Pracowni okazało się proste. Na portalu www.pracownieorange.pl pomysłów było aż nadto. Inspiracja, sprzęt – wszystko na wyciągnięcie ręki! Pojawił się tylko jeden problem – kto poprowadzi zajęcia? Część zespołu Marka wyjechała na urlop, on sam myślał o wyjeździe w sierpniu na dwa tygodnie, ale w momencie, gdy działania Pracowni spotkały się takim zainteresowaniem, zaczął się wahać, czy nie odwołać wyjazdu.

Przyjaciele dzwonią…

- Nie dzwonisz, nie odpisujesz na SMS-y, w ogóle nie można się z Tobą skontaktować – tak zaczynała się prawie każda rozmowa z którymś z bliskich przyjaciół. Zorientował się, że nie odwiedzał swoich rodziców od czasu Świąt Wielkanocnych, chociaż mieszkają niecałe 20 kilometrów od jego miejscowości. W kalendarzu na liście ciągle przekładanych spraw widniała wizyta u dentysty.

- Przepraszam, jestem strasznie zapracowany – tak tłumaczył się każdemu, kogo spotkał, a kto mógł mieć do niego jakiś żal: czy to o brak spotkania, czy to o jakąś niedotrzymaną obietnicę. I pomimo tego, że zajęcia w Pracowni rozkręciły się na dobre, Marek czuł, że sprawia mu to coraz mniejszą satysfakcję.

Koło życia

Przyjaciel Marka, Piotrek, jest coachem, doradcą w planowaniu kariery; pracuje w Urzędzie Pracy. Spotkał Marka na którejś z gminnych imprez i od razu zauważył, że nie jest w najlepszej formie. Pod pretekstem zapisania syna na zajęcia zajrzał pewnego popołudnia do Pracowni. W środku było wyjątkowo spokojnie, tylko dwoje dzieci rysowało coś na tablecie.

- Marku, jesteś zadowolony z tego, jak rozwija się Wasza Pracownia?

- Właściwie tak, przychodzi do nas teraz naprawdę dużo osób, a ludzie chwalą nasze zajęcia.

- A czy Tobie przynosi to satysfakcję? – drążył Piotrek.

- Wiesz, cieszę się, że tak dobrze nam idzie, ale nie wiem, gdzie się podziały ostatnie dwa miesiące. Mam wrażenie, że mieszkam w Pracowni.

- OK, jeśli pozwolisz, chciałbym zaproponować Ci pewne ćwiczenie – powiedziawszy to, Piotrek położył przed nim kartkę. Na kartce narysowane było tzw. Koło Życia – jedno ze znanych ćwiczeń coachingowych.

- Poproszę Cię teraz, abyś na każdej z osi zaznaczył poziom satysfakcji z danego obszaru:

1. Rodzina – to ci bliscy, z którymi łączy Cię pokrewieństwo, za których czujesz odpowiedzialny.

2. Duchowość i emocje – to może być Twoja wiara,  poczucie sensu albo odniesienie do Twoich wartości.

3. Finanse – na ile bezpiecznie czujesz się finansowo, czy masz poczucie, że masz swój budżet pod kontrolą, że dobrze korzystasz z posiadanych zasobów?

4. Życie zawodowe – czy przynosi Ci satysfakcję; czy jesteś w odpowiednim miejscu?

5. Relaks i rozrywka – czy wiesz, co Cię odpręża i cieszy; czy znajdujesz na to czas?

6. Rozwój osobisty – czy uczysz się nowych rzeczy; czy rozwijasz posiadane już talenty?

7. Przyjaciele i znajomi – czy budujesz trwałe, głębokie relacje z przyjaciółmi? Czy znajdujesz czas na to, aby po prostu pobyć wśród ludzi?

8. Zdrowie  i kondycja – jak się czujesz w swoim ciele? Czy masz jakieś stałe dolegliwości?

Marek spędził nad kartką dobre 20 minut. Bardzo wysoko ocenił swoje życie zawodowe i rozwój osobisty. Czuł też, że nie może narzekać na swoje zdrowie, zwłaszcza od kiedy zaczął do pracy jeździć na rowerze, po 6 kilometrów w jedną stronę. Uświadomił sobie jednak, że bardzo nisko ocenił poziom satysfakcji w obszarze relaksu i rozrywki, a także w obszarze dotyczącym przyjaciół. Musiał przyznać, że te sfery życia zupełnie zaniedbał.

- I co o tym sądzisz? Co udało Ci się zauważyć? – zapytał Piotr.

- Myślę, że wrzuciłem bardzo wysokie obroty i mój silnik może się przegrzać – stwierdził Marek.

Po powrocie do domu uznał, że bez względu na zainteresowanie Pracownią wyjedzie w sierpniu na dwa tygodnie wakacji. Zrobił sobie też listę dawno niewidzianych przyjaciół i zaprosił ich na sobotę na grilla.

Postanowił też raz na pół roku zaglądać do Koła Życia i zastanawiać się, jak ocenia satysfakcję w poszczególnych obszarach i sprawdzać, czy zapoczątkowane zmiany udało się utrzymać. Następnego dnia w pracy poczuł, że bycie w Pracowni sprawia mu wyjątkowo dużą radość, ale jednocześnie z dużym podekscytowaniem pomyślał o tym, co chciałby zrobić w swoim wolnym czasie, po powrocie do domu.

 

Autorka: Aleksandra Kamińska - Daszkowska

Redakcja i korekta: Aneta Birnbaum

Skontaktuj się z autorem